Lato wciąż się nie kończy

Jesień bardzo wyraźnie czuć w powietrzu i już od jakiegoś czasu wydaje mi się, że koniec sezonu na bezkręgowce jest tuż-tuż… ale on jakoś nie nadchodzi. Dalej mnóstwo owadów uwija się na kwiatach, korzystając z pięknej pogody. Dla jednych to ostatnie dni przed zapadnięciem w zimową hibernację, dla innych – ostatnie dni życia. Poniżej zdjęcia z dzisiejszego spaceru po osiedlu.

Nieznany mi z imienia grzebacz (jak sądzę, z rodziny Sphecidae, czyli jakiś kuzyn szczerkliny piaskowej i nęka świerszczojada) szukał czegoś na chodniku.
Ptaki oczywiście nie zapadają w sen zimowy, ale też przygotowują się do zimy. Ta sójka zapewne wypatruje żołędzi i orzechów do zrobienia zapasów, albo może przygotowuje się do odlotu (tak, sójki też mogą migrować na zimę).
Pająki w służbie ochrony przyrody. W sieć złapał się kolcoróg bizoniak, obcy i inwazyjny gatunek pluskwiaka. Obok w sieci drugi czekał na konsumpcję.
Smuklik (Halictus sp.) żerujący na nawłoci.
Na biedronkowatych się niestety nie znam. To maleństwo podejrzewam o bycie biedronką mączniakówką (Psyllobora vigintiduopunctata), której nazwę w języku niemieckim uwielbiam: Zweiundzwanzigpunkt-Marienkäfer, czyli w wolnym tłumaczeniu dwudziestodupunktowy żuczek maryjny.
Na motylkach też się nie znam, a tego nie zdążyłam nawet sprawdzić. Podejrzewam któregoś z czerwończyków, czyli takich dziwnych modraszków, co nie są modre 🙂
Podczas oglądania owadów na nawłoci, co jakiś czas widzę przelatującego nieopodal szerszenia. Tutaj udało mi się go podejrzeć przy posiłku. Niestety nie udało mi się nagrać filmu, a i zdjęcia pozostawiają wiele do życzenia (był cień i mój aparat średnio sobie z tym poradził), więc musicie uwierzyć mi na słowo, że wisząc jak na zdjęciu, urwał pszczole miodnej głowę, odwłok i skrzydełka, żeby – dokładnie tak, jak to podają w literaturze – dobrać się do bogatego w mięśnie tułowia. Słychać było chrupanie!
Dowód na to, że należy wierzyć intuicji. Gdybym jej posłuchała („jakoś dziwnie ten pyłek ułożony na nogach jak na trzmiela”), to poświęciłabym więcej uwagi tej pszczole. Tymczasem to najlepsze zdjęcie. Porobnica (Anthophora). Chyba się nie pomylę, identyfikując ją jako A.furcata – widoczne na zdjęciu ubarwienie, tułów z ciemniejszą przepaską między skrzydłami oraz odwłok bez przepasek z rudą końcówką, pasują do tego gatunku. Wedle literatury, spotkanie jej we wrześniu też nie jest czymś wyjątkowym.
Spotkanie motyla i trzmiela.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.